Odpuszczanie

Dzisiaj zrezygnowałam z rozmowy kwalifikacyjnej, na którą byłam umówiona. Początkowo chciałam na nią pójść, żeby ponownie wejść w rytm pracy i rozmów, ale dzień przed spotkaniem widziałam to już w zupełnie w innym świetle. Co prawda nie chciałabym tej pracy, ponieważ sam dojazd do niej zająłby mi godzinę, to i tak od dłuższego czasu zauważyłam, że zawsze na początku jestem podekscytowana i bardzo się cieszę na nowy pomysł, ale potem, gdy już dochodzi do zrealizowania tego pomysłu i zrobienia jakiegoś kroku, to odpuszczam. I zastanawiam się dlaczego tak jest.

Wystarczy mi tylko etap zdobycia. Może odpuszczam z powodu lęku przed zmianami i nowymi sytuacjami? Chyba za bardzo przyzwyczaiłam się do wygodnego życia i spędzania czasu w samotności w mieszkaniu. Czuję się zamknięta na świat oraz ludzi. Kiedy wychodzę z mieszkania „do ludzi”, jest mi źle i nie potrafię się odnaleźć… Nie potrafię cieszyć się czymś nowym, bo wolę wrócić do swojej wygody i bezpiecznego miejsca, które już doskonale znam i do którego się już przyzwyczaiłam.

Równocześnie zauważam jeszcze jeden schemat. Gdy zabieram się za coś nowego, chwilę zobaczę jakie to jest, to po krótkim czasie zaczyna mnie to nudzić i chcę czegoś nowego. Nowego doznania, doświadczenia, miejsca, emocji… Ostatnio nawet porównywałam to do używek, które zażywa mój chłopak. On też na chwilę chce jakiegoś zaspokojenia, nowego impulsu. Dokładnie tak jak ja.

I pod tym względem dobrze do siebie pasujemy.

Related Posts

Pora na przebudzenie

Właśnie miałam rozmowę telefoniczną w sprawie pracy. Firma znajduję się koło mojego mieszkania, więc byłam

Moja nieobecność

Czuję bezsilność, niezdecydowanie i brak poczucia sensu. Czuję jakbym była obok wszystkiego co dzieje się

Rodzinna więź

Wczoraj odwiedzili mnie moi bracia – Adam i Marek. Za wszelką cenę chciałam im we

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *