Rodzinna więź

Wczoraj odwiedzili mnie moi bracia – Adam i Marek. Za wszelką cenę chciałam im we wszystkim pomóc. Przy zakupach, przy parkowaniu, czy przy dojeździe do ustalonego celu. Cały czas siedziało mi w głowie, że przyjechali do dużego miasta i muszę im pomóc, bo pewnie sobie nie poradzą. Pomimo tego, że był z nami mój chłopak, to ja wolałam trzymać się z braćmi, bo myślałam, że nie dadzą sobie sami rady. Jak wracali autem do domu to dzwoniłam do nich chyba z trzy razy z zapytaniem czy dobrze wyjechali na autostradę. Uspokoiłam się dopiero wtedy, kiedy dowiedziałam się, że dojechali do domu. Przez chwilę poczułam to, co czuję nasza Mama. Ogarnęły mnie te same emocje co ją. Martwienie się, nadzieja, żeby wszystko było dobrze, żeby coś złego się nie stało… Był nawet moment, w którym chciało mi się płakać, bo zaczęłam myśleć, że nie poradzą sobie w życiu… wróciło do mnie to, że Marek nie ma pracy i że oboje nie mają znajomych. I chciało mi się płakać z bezsilności. Tak jakbym nie mogła z tym nic zrobić.

Czuję bardzo dużą więź z rodziną. Zaczęłam się zastanawiać, jaki to jest rodzaj więzi. Czasami czuję, że muszę coś dla nich zrobić lub pojechać do domu, bo oni tego chcą i oczekują ode mnie. Bo wiem, że mają mnie i nikogo więcej. Z moim trzecim bratem Błażejem nie mam takich relacji i nie odczuwam tego lęku, bo wiem, że ma dziewczynę i znajomych, a z Adamem i Markiem jest inaczej… Czasami nawet wolę jechać do domu lub na jakąś wycieczkę z nimi, niż z moim chłopakiem, bo chcę żeby mieli towarzystwo.

Ostatnio, gdy zaczęłam z chłopakiem rozmawiać o wyjeździe za granicę, który planujemy na za kilka miesięcy, to gdy zaczęłam wyobrażać sobie dzień pożegnania lub to, że nie uczestniczyłabym już w ich życiu, od razu ogarnia mnie smutek i łzy zalewają moje oczy.

Dlaczego?

Bo czuję, że jestem im potrzebna? Bo bez nich już nie jestem sobą? Bo bez nich sobie nie poradzę? Bo zostaną sami? Bo boję się czegoś nowego?

Related Posts

Pora na przebudzenie

Właśnie miałam rozmowę telefoniczną w sprawie pracy. Firma znajduję się koło mojego mieszkania, więc byłam

Moja nieobecność

Czuję bezsilność, niezdecydowanie i brak poczucia sensu. Czuję jakbym była obok wszystkiego co dzieje się

Odpuszczanie

Dzisiaj zrezygnowałam z rozmowy kwalifikacyjnej, na którą byłam umówiona. Początkowo chciałam na nią pójść, żeby

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *