Początek przemiany - Rozwój osobisty i samodoskonalenie
szczęście, przemiana wewnętrzna, przemiana duchowa
Dziennik

Początek przemiany

To był kolejny listopadowy dzień w 2015 r. Dzień normalny i jeden z wielu identycznie wyglądających dni w tamtym czasie. Wróciłam z pracy i padłam na łóżko. Jak co dzień od dłuższego czasu, czułam się przygnębiona i bezsilna. Ucisk w klatce piersiowej był już dla mnie nie do zniesienia. Byłam przepełniona strachem i zakłopotaniem, bo nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Życie jakie wtedy wiodłam można, by było powiedzieć, że było idealne. Miałam wszystko to co chciałam i to o czym marzyłam. Pracę, pieniądze, dobry samochód, nowe mieszkanie w świetnej dzielnicy, partnera, wypady na wycieczki i częste bywanie w restauracjach. Marzyłam o tym, właśnie takiego życia chciałam i marzenia te stały się moją rzeczywistością. Chciałam mieć te wszystkie rzeczy, ponieważ wydawało mi się, że gdy w końcu będę je mieć, to będę szczęśliwa. I kiedy wreszcie udało mi się je wszystkie posiąść, zamiast szczęścia, które tak bardzo pragnęłam, był ogromny ból, cierpienie, ucisk i strach. Czułam, że jestem na dnie, a cały mój świat i wszystko to, co o nim myślałam zawaliło się.

Już kilka dobrych godzin leżałam bezwiednie na łóżku, nie robiąc nic oprócz patrzenia w sufit. Lecz w pewnym momencie poczułam, że stałam się niesamowicie obecna. Byłam tu i teraz i żadne myśli przez dłuższą chwilę nie napływały mi do głowy. A gdy w końcu powróciły, to zaczęłam się zastanawiać : „jak to możliwe, że mając wszystko czego chciałam tak źle się czuję? Jak to możliwe, że skoro mam wszystko to o czym marzyłam, ja nadal jestem nieszczęśliwa? To w takim razie co tak naprawdę da mi szczęście? Co jest PRAWDZIWYM szczęściem? Bo skoro nie to co myślałam do tej pory, to co to takiego jest?”

Coraz więcej pytań zaczęło pojawiać się w mojej głowie. Czym jest szczęście? Co daje szczęście? Kim ja w ogóle jestem? Czego ja chce? Co ja tutaj robię na ten ziemi? Po co żyję? Co jest moim celem? Co chce robić? Co mnie cieszy? Co lubię? Komu mogę ufać i czy ja kocham siebie?

I właśnie wtedy po raz pierwszy od dawna poczułam ulgę. Poczułam napływający mnie spokój i siłę. Tak jakby ktoś chciałby mi powiedzieć, że od teraz wszystko będzie dobrze i że już nie muszę się o nic martwić. Odpuściłam i zaufałam temu uczuciu.

Dzień ten, jest dla mnie symbolem nowego początku przemiany i poszukiwań. Kiedy go wspominam z jednej strony, wciąż pamiętam swoją bezsilność i strach, jaki wtedy czułam, a z drugiej strony ogarnia mnie ogromna wdzięczność, że mogłam tego wszystkiego doświadczyć. Bo gdyby nie ten strach i nie ten ból, być może nie byłabym w momencie, w którym teraz się znajduję.

Moment, o którym wspominam, to życiowe spełnienie, wewnętrzny spokój, pewność siebie, siła i rozwijanie pasji. Tutaj na blogu w moim dzienniku, chciałabym Ci opisać, jak wyglądała moja podróż odkrywania i poznawania siebie, od tamtego przełomowego listopadowego dnia w 2005 r., aż do teraz. Podzielę się swoją podróżą, którą rozpoczęłam w głąb siebie oraz opiszę w jaki sposób życie w zaskakujący sposób zaczęło mnie prowadzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *